Q&A: Jimmy Fortune

Gwiazda gospel country opowiada o swoim nowym patriotycznym albumie, God and Country.

Po śpiewaniu i koncertowaniu z legendarnymi Statler Brothers przez 21 lat, gitarzysta i singer-songwriter Jimmy Fortune zaczął wykuwać własną ścieżkę, wydając swój pierwszy solowy album, When One Door Closes, w 2003 roku. Od tego czasu nagrał i wydał kolejne albumy, w tym „Hits and Hymns” z 2015 roku, który zajął imponujące miejsca na listach przebojów: Nr 10 Billboard Country, Nr 1 Southern Gospel, i Nr 6 Billboard Contemporary Christian.

Jego nowe wydanie, God and Country, znajduje rodowitego mieszkańca Wirginii zagłębiającego się w swoją patriotyczną stronę.

Ostatnio rozmawialiśmy z Fortune’em o nowej płycie.

Cowboys & Indianie: Wydaliście swój bardzo patriotyczny God and Country pod koniec maja. Czym byłeś najbardziej podekscytowany w związku z wydaniem tej muzyki i jaki był odzew publiczności? Cóż, byłem podekscytowany, odkąd zdecydowaliśmy się zrobić God and Country, z tymi wszystkimi rzeczami, które się dzieją. Nie lubię zajmować się polityką ani niczym podobnym, ale po prostu patrzę na uczucia ludzi w całym kraju. Potrzebujemy pewnego rodzaju jedności, i jest to bardziej duchowa jedność, jak sądzę, niż cokolwiek innego. Pomyśleliśmy, że „God and Country” będzie świetnym przesłaniem, aby dotrzeć do ludzi, aby uczcić naszą wolność i fakt, że przychodzi ona za wysoką cenę, a także fakt, że istnieje wyższa siła niż my wszyscy i że miłość może nas ponownie zjednoczyć. …

I uświadomienie sobie tego i powiedzenie, „Hej, zacznijmy od teraz i spróbujmy uczynić to lepszym dla siebie nawzajem,” i przesłanie tego, co to jest i ludzie, którzy podeszli i powiedzieli, „Hej, człowieku, czuję nową wiarę i moc w tym kraju,” i słuchanie tych piosenek jakby uprawiało glebę bycia wdzięcznym i wdzięcznym za to, co mamy w tym kraju i jak się tu dostaliśmy. … Cała ta trasa nosi nazwę „God and Country”, w którą wyruszyliśmy od czasu wydania tej płyty. Reakcja była naprawdę, naprawdę, naprawdę pozytywna.

C&I: Opowiedz nam trochę o procesie produkcji.
Fortune: Ben Isaacs wyprodukował ten projekt The Isaacs, a on wyprodukował ostatnie trzy projekty, które miałem. Przy tym nowym projekcie, God and Country, ma jedne z najlepszych instynktów muzycznych wśród wszystkich ludzi. Całkowicie odpuściłem i pozwoliłem mu. On pozwala mi mówić to, co chcę powiedzieć, ale ja pozwalam mu na wszystko, jeśli chodzi o aranżację i produkcję i wydobycie ze mnie tego, co najlepsze. Dla mnie to on jest tym, który wie i ufam mu w tej kwestii.

Więc produkcja tego była jednymi z największych muzyków w Nashville w muzyce country i gospel na tym nowym projekcie – właściwie na wszystkich. Na ostatnich trzech projektach używaliśmy prawie tych samych muzyków.

Ben Isaacs również gra na basie w tym projekcie. On tak jakby musiał nosić dwie lub trzy różne czapki przy wszystkim, ale, kurczę, to naprawdę się opłaciło w produkcji tego całego projektu. Bill Gaither uwierzył we mnie na tyle, by zaryzykować jakieś cztery i pół roku temu i można powiedzieć, że to była bardzo radosna przejażdżka, kiedy on wszedł ze mną na pokład i uwierzył we mnie na tyle, by wydać te projekty i uwierzyć w to, co te piosenki mają do powiedzenia. Patrzę na 50 lat bycia w tym biznesie muzycznym profesjonalnie i to wszystko spotyka się razem z niektórymi z najwspanialszych muzyków, producentów i piosenkarzy, których uważam, że są na tej planecie.

C&I: Jak przebiegał proces wyboru piosenek na ten album i jak sprawiłeś, że stały się one twoje własne?
Fortune: Ten projekt był emocjonalną podróżą. Z jakiegoś powodu to było jak wyższa siła niż my sami, która prowadziła nas w tym wszystkim. Potem zaczęliśmy się w to zagłębiać i zobaczyć, jakie piosenki ukształtowały ten kraj. …

Wtedy hymny, które są tam zawarte to piosenki, które śpiewałem jako dziecko w starych kościołach z powrotem do domu dorastając w Wirginii. To były pieśni, które moja mama śpiewała mi, kiedy byłem mały. Kiedy byłam mała, uwielbiałam słuchać, jak śpiewa, ale jej śpiew miał na mnie wpływ i popchnął mnie w kierunku chęci zostania piosenkarką. Przesłania zawarte w piosenkach, które mi śpiewała, są teraz tymi, które uderzają mnie w domu. Kiedy byłam młodsza, zawsze mówiła: „Nie uciekaj od Boga, uciekaj do Boga”. Wtedy to przesłanie w pieśniach, które mi śpiewała, jakby się sprawdziło.

Więc kiedy śpiewałam te pieśni, zrobiło się bardzo emocjonalnie, ponieważ przypomniałam sobie moją mamę śpiewającą mi i niektóre z historii, które mi opowiadała i jak zwykła ze mną rozmawiać. Odeszła w 2000 roku i z każdym dniem coraz bardziej za nią tęsknię. Ale naprawdę czułam jej ducha w tym wszystkim i w jej modlitwach sprzed lat. Czułam, że jej modlitwy zostały wysłuchane i to naprawdę do mnie dotarło. Możecie to usłyszeć w moim głosie, kiedy to śpiewam, ponieważ to była emocjonalna podróż.

Myślę, że ludzie przechodzą przez rzeczy w swoim życiu, gdzie przechodzą przez ciężkie czasy; niektóre trudności sprowadzają na siebie, niektóre nie. Niektóre rzeczy po prostu zdarzają się w życiu, ale życie może być całkiem ciężką rzeczą. Ale wiedzieć, że najważniejsze jest to, że jest nadzieja i jest miłość i wyższa siła niż wszyscy z nas mogą sobie wyobrazić, która jest tam i po naszej stronie, jeśli zdecydujemy się po prostu chwycić się tej nadziei i trzymać się jej.

C&I: Masz nowy utwór o nazwie „Meet Me at Arlington”, który jest napisany wspólnie przez Ciebie i Dave’a Clarka. Jak do tego doszło?
Fortune: To było w listopadzie zeszłego roku, gdzieś mniej więcej w tym czasie. Właśnie przeprowadziłem się do Nashville i zamieszkałem tuż obok Dave’a Clarka, jednego z największych autorów piosenek w dzisiejszej muzyce chrześcijańskiej. Nie wiedziałem o tym nawet do kilku lat później. Poznaliśmy się na podwórku, podczas koszenia trawy. Bóg nas do siebie zbliżył, więc po drodze napisaliśmy razem kilka piosenek, tu i tam.

W listopadzie ubiegłego roku przyszedł i wszedł do domu. Powiedział: „Słuchaj, właśnie usłyszałem coś w wiadomościach. Właśnie to zobaczyłem.” Tak się złożyło, że miał to na swoim telefonie i odtworzył mi to. Nie lubię wdawać się w politykę, ale kiedy widzę coś, co naprawdę rozdziera moje serce, muszę o tym napisać i zaśpiewać. W wiadomościach leciał film o młodym chłopaku, który wybierał się na studia w Kalifornii. Pewnego dnia szedł do szkoły i ktoś akurat nagrywał to, co się działo w tym momencie. Miał na sobie koszulkę Marine czy coś takiego, a ten profesor zaczął mu dogryzać i zrugał go za noszenie tej koszulki. chciał kiedyś zostać żołnierzem; chciał służyć naszemu krajowi i być Marine. A on po prostu zrugał jego, jego rodzinę i wszystkich, którzy kiedykolwiek nosili mundur. To było bardzo złe.

Program informacyjny – nie wymienię żadnych nazwisk – znalazł matkę Złotej Gwiazdy, która straciła syna w Afganistanie i pozwolili jej obejrzeć ten klip i zapytali ją, jak się z tym czuje. Nie w złośliwy czy nienawistny sposób, po prostu powiedziała, że nie sądzi, aby on to zrozumiał, że chciałaby, aby spotkał się z nią w Arlington, a wtedy ona mogłaby przedstawić mu swojego syna i może wtedy by zrozumiał.

Kiedy to powiedziała, uderzyło nas to jak strzała w serce. Powiedzieliśmy, „Musimy napisać tę piosenkę dla niej i dla innych takich jak ona, którzy potrzebują powiedzieć komuś 'Nie rozumiem, dlaczego ktoś staje przede mną i mówi 'Nie, nie musisz iść służyć. Ja pójdę służyć za ciebie. Idę i umieścić moje życie na linii i cokolwiek ten kraj wierzy w. ’

Tak, nasz kraj popełnił wiele błędów po drodze. Nie zamierzam mówić, że tak nie było. Ale w przeważającej części Stany Zjednoczone Ameryki zawsze robiły to, co właściwe. Ci żołnierze, którzy postawili swoje życie na linii dla nas, idą i robią to ze wszystkich właściwych powodów, nie ze złych.

Więc chcieliśmy napisać tę piosenkę, „Meet Me at Arlington,” i chcieliśmy spróbować umieścić ją tam w sposób, który nie był tak in-your-face, ale złożył oświadczenie o poświęceniu miłości, poświęceniu, które zostało oddane dla tego kraju, większym niż wszystko, co możemy sobie wyobrazić.

Nigdy nie musiałem stracić dziecka. Nigdy nie musiałem stracić kogoś z mojej rodziny. Ale zdaję sobie sprawę z tego, co zostało mi dane, abym mógł cieszyć się wolnością, jaką mam w tym kraju i robić to, co kocham. I, jak już mówiłem, nie biję ludzi na głowę. Po prostu staram się mówić to, co czuję. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy czują to samo, ale nie powinniśmy podchodzić do siebie z nienawiścią i próbować podbudować tych, którzy poświęcili się dla nas, ponieważ zrobili to z właściwych powodów. Nie zamierzam w żaden sposób stawiać tej osoby w dół za to, co zrobiła dla mnie i dla nas wszystkich w tym kraju.

C&I: Z tymi wszystkimi naprawdę emocjonalnymi, serdecznymi piosenkami, czy masz jakąś ulubioną lub taką, z której jesteś najbardziej dumny?
Fortune: Cóż, mam kilka ulubionych. Jest tam piosenka, która nazywa się „I Love You More”, którą napisałem niedawno z pewną panią o nazwisku Molly Stevens. Ona i ja napisaliśmy tę piosenkę pewnego dnia w moim domu. Myślałyśmy o życiu i o tym, że niektórzy ludzie są przygnębieni i czują, że nie ma dla nich nadziei. Czuliśmy, że mamy tutaj platformę, aby wysłać wiadomość do kogoś, kto może być zdołowany w życiu i czuć, że nie ma nadziei. Bóg zawsze, w swoim przesłaniu do nas, mówi: „Kocham cię bardziej niż te wszystkie rzeczy, które ci się przytrafiły. Kocham cię bardziej niż te wszystkie rzeczy, które sobie zrobiłeś. I wybaczam ci.”

Więc z tym przesłaniem, wziąłem tę piosenkę i grałem ją w moich przedstawieniach. Gram ją teraz w moich programach cały czas. Jest co najmniej jedna osoba, która podejdzie i powie: „Ta piosenka była przeznaczona dla mnie, ponieważ uświadomiłeś mi, że nawet jeśli czuję się samotny, czuję się zdołowany, to najpotężniejsza siła we wszechświecie kocha mnie, a jest nią Bóg.” Więc podchodzą i dzielą się tym ze mną. Więc wiem, że ta piosenka spełnia swoje zadanie.

„God Bless America” jest jedną z moich ulubionych, ponieważ Bóg błogosławił Amerykę raz za razem. Będzie nadal błogosławił nasz kraj tak długo, jak długo będziemy postępować właściwie i uświadamiać sobie, że miłość jest silniejsza i większa niż nienawiść. …

Jest tam stara piosenka gospel, stara piosenka Stuarta Hamblena, którą napisał o nazwie „It’s No Secret What God Can Do”. Moja matka śpiewała mi ją na kilka tygodni przed tym, jak Statler Brothers wezwali mnie na przesłuchanie do nich w 1982 roku. Wróciłem do domu w Święto Dziękczynienia 1981, żeby być z mamą i ją odwiedzić. Byłem w trudnym momencie mojego życia. Byłam chora i bardzo ciężko pracowałam. Dotarłem tam wcześnie rano, żeby być tam z nią i dostać trochę tego wspaniałego jedzenia, które potrafiła ugotować na Święto Dziękczynienia.

Gdy siedzieliśmy i rozmawialiśmy, podeszła, położyła ręce na moim ramieniu i zaśpiewała „It’s No Secret What God Can Do”. Pamiętam, że po prostu się załamałem i była taka chwila między nami. Od tamtej chwili te słowa miały dla mnie wielką moc, ponieważ nie jest tajemnicą, że jeśli zdecydujemy się słuchać przesłania, które jest tam obecne – przesłania miłości i nadziei dla kogoś, kto oddał za nas wszystko – to trudno nie zdać sobie sprawy, że nie jest tajemnicą, co Bóg może uczynić z życiem, które jest gotowe pozwolić Mu mieć nad nim kontrolę. Ta piosenka jest jedną z najpotężniejszych piosenek w moim życiu.

C&I: Co jest czymś, czego ludzie mogą o tobie nie wiedzieć?
Fortune: Wow. Myślę, że oni po prostu wiedzą wszystko, tak mi się wydaje. Byłem tam przez długi czas i położyłem swoje życie na szali, poświęcając je mojej muzyce. Moi fani mogą nie wiedzieć, że kiedy patrzę wstecz, żałuję niektórych rzeczy, ale wiem też, że błędy, które popełniłem, doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem. Kiedy patrzę wstecz na to wszystko, patrzę na moje dzieci – mam siedmioro dzieci i jedenaścioro wnucząt – Bóg naprawdę mnie pobłogosławił. Niektórzy z nich, moi fani i rodzina, a nawet ja, uważają, że wszystko jest w najlepszym porządku, a ty siedzisz na szczycie wzgórza i myślisz, że masz najlepsze życie w historii. I mam w wielu aspektach. ale są rzeczy, za które przepraszam, które wpłynęły na moją rodzinę po drodze.

Wierzę, że to dlatego moje przesłanie jest tak silne dzisiaj o miłości i o spędzaniu czasu z tymi, których kochasz. Widzę zdjęcia moich dzieci sprzed lat, kiedy byłem w trasie z zespołem Statler Brothers i robiłem sobie zdjęcia z innymi ludźmi. Niektóre z moich dzieci stały w tle i widziałem ten wyraz ich twarzy, „Hej, to mój tatuś, a on przytula się do kogoś innego i mówi mu, że go kocha.” I naprawdę je kocham i mówię to, ale moje dzieci, jak sądzę, musiały usiąść w tle i zająć miejsce z tyłu wiele razy.

Nie zdawałem sobie z tego sprawy w tamtym czasie, a jak czas płynął dalej i zacząłem oglądać niektóre z tych zdjęć, mogłem zobaczyć, że moje dzieci i moja rodzina musiały poświęcić wiele po drodze, abym mógł robić to, co robię. Żałuję, że nie zadbałem o to trochę bardziej. Wiem, że oni wiedzą, że ich kocham i wszystko, ale myślę, że kiedy patrzysz wstecz – każdy może spojrzeć wstecz na swoje życie i może mieć jakieś żale, myślę, ale staram się jak najlepiej wykorzystać te błędy, które popełniłem i odwrócić je w moim życiu teraz w pozytywny sposób.

Ale, tak, myślę, że to jest to, co chcę, aby ludzie wiedzieli. To jest prawdopodobnie otwarcie się, aby dać im znać, że nadal kocham wszystkich i wszystko, a Bóg dał mi specjalny dar w kochaniu ludzi. Kiedy patrzę wstecz, żałuję, że nie zadbałem trochę lepiej o moje dzieci i wszystko w tym względzie.

Aby uzyskać więcej informacji o Jimmym Fortune, odwiedź jego stronę internetową.

Explore:EntertainmentMusic

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.