Dlaczego po 17 latach wegetarianizmu znów zaczęłam jeść mięso

.

How I Changed My Mind

Zdrowie i etyka jedzenia są złożone

Photo: Idella Maeland/Unsplash

Wegetarianką zostałam, gdy miałam osiem lat, jakieś trzy miesiące przed dziewiątymi urodzinami.

Czytałam artykuł o wegetarianizmie w magazynie American Girl, czasopiśmie często prenumerowanym przez ośmioletnie dziewczynki. Kiedy przeczytałam ten artykuł, coś kliknęło w moim mózgu. Nie byłam pewna dlaczego, ale wegetarianizm nabrał dla mnie sensu. Tego samego dnia poszłam do mamy i zapytałam ją, czy mogłabym przestać jeść mięso.

Była bardzo otwarta na ten pomysł i przypomniała sobie, że w dzieciństwie też chciała przestać jeść mięso, ale powiedziała, że została wyśmiana przez własną rodzinę, która upierała się, że zachoruje, jeśli przestanie jeść mięso. Chętnie wspierała moją cielesną autonomię w sposób, w jaki nie robili tego jej rodzice, moja mama powiedziała mi, że decyzja o jedzeniu mięsa należy wyłącznie do mnie.

Poszliśmy do sklepu spożywczego i kupiliśmy fasolę i ryż, pieski z tofu, wegetariańskie burgery, edamame i soczewicę. Główną obawą mojej mamy związaną z moją decyzją było to, że nie dostanę wystarczającej ilości białka, co, jak się wkrótce dowiedziałem, było powszechnym problemem wśród osób nieobeznanych z dietą wegetariańską.

Później w tym tygodniu dała mi książkę Petera Singera Wyzwolenie zwierząt. Choć może trochę zbyt gęsta (i intensywna) dla osoby w tym wieku, książka ta otworzyła mi oczy. Kochałem zwierzęta i fakt, że cierpiały tak niepotrzebnie dla naszego dobra, wydawał mi się okropnym okrucieństwem.

Zdecydowałem się zostać aktywistą, dołączając do PETA i umieszczając wszędzie naklejki „mięso to morderstwo”, które mi wysłali. Jako nastolatek stałem się fanem albumu The Smiths z 1985 roku o tym samym tytule. Widząc brak wegetariańskich opcji w stołówce mojego gimnazjum, napisałam list do kuratora okręgu szkolnego z prośbą o zmiany w menu.

PETA wysłała mi płyty DVD z materiałami filmowymi z wnętrza farm fabrycznych, a udręczone krzyki cierpiących krów, kurczaków i świń wypaliły się w mojej świadomości. Nie rozumiałam, jak ktoś może jeść mięso. Po pewnym czasie przestało mi się ono wydawać jedzeniem – bardziej przypominało krwawe zagrożenie biologiczne.

Jako wegetarianin dużo łatwiej jest stosować dietę niskotłuszczową i doszedłem do wniosku, że dzięki temu wegetarianizm jest zdrowszy.

Z czasem przestałem być fanem PETA, nawet jeśli po latach nadal mocno wierzyłem w swój wegetarianizm. Wdałem się w wiele sporów z zapalonymi zjadaczami mięsa i zacząłem dostrzegać, że etyka grup takich jak PETA jest o wiele bardziej ekstremalna niż moje własne przekonania. Jednak to nie powstrzymało mnie od kontynuowania diety.

Kiedy ktokolwiek pytał mnie, dlaczego nie jem mięsa, szybko angażowałem go w debatę. Przeprowadziłem wiele badań i zapamiętałem kilka głównych punktów broniących mojego stylu życia. Powtarzałem je tak często, że stało się to nawykiem:

okrucieństwo

Dlaczego powinniśmy jeść mięso, skoro są inne dostępne opcje? Po co powodować niepotrzebne cierpienie czujących istot?

Sposób, w jaki masowo produkujemy mięso we współczesnym świecie, jest bezsprzecznie okrutny. Istnieje wiele dowodów na to, że zwierzęta doświadczają bólu i cierpienia na farmach fabrycznych. Dla mnie wydawało się to najbardziej oczywistym powodem, aby zostać wegetarianinem. Kochałem zwierzęta i nie podobał mi się pomysł zadawania im bólu.

Zdrowie

Wielu ludzi uważa, że dieta wegetariańska jest zdrowsza, a ja z pewnością tak uważałem, kiedy byłem wegetarianinem. Z pewnością można być bardzo zdrowym na diecie wegetariańskiej lub wegańskiej. Jest o wiele łatwiej uzyskać białko niż ludzie zdają sobie sprawę, i możliwe jest uzupełnienie rzeczy, takich jak witamina B12.

Kiedy byłem wegetarianinem, myślałem, że rzeczy takie jak wysokie wskaźniki raka i chorób serca były silnie związane z nadmiernym spożyciem mięsa i nabiału. Po tym wszystkim, tłuszcz jest winowajcą, prawda?

Jest o wiele łatwiej jeść dietę niskotłuszczową jako wegetarianin, i pomyślałem, że to uczyniło wegetarianizm zdrowszym, wraz z brakiem spożywania rzeczy takich jak hormony i antybiotyki, którymi karmi się zwierzęta na farmach fabrycznych.

Głód

Ponad 10 funtów białka roślinnego zużywa się do wyprodukowania jednego funta białka wołowego. Czy nie lepiej byłoby karmić tymi roślinami bezpośrednio ludzi, zamiast zwierząt gospodarskich? Artykuł z 2014 roku Nature stwierdził, że 70% więcej żywności można dodać do światowej podaży żywności, jeśli to zrobimy.

To wydawało się dla mnie jak nie-brainer. Dlaczego karmimy wszystkie te ziarna do krów, kiedy możemy być karmienie go do głodnych ludzi? Jest to kolejna perspektywa, jak perspektywa okrucieństwa wobec zwierząt, która naprawdę chwyciła mnie za serce.

Klimat

Jest całkiem dobry argument za niezrównoważeniem środowiskowym produkcji mięsa. Fermy fabryczne zdecydowanie przyczyniają się do emisji gazów cieplarnianych, a przemysł mięsny ma ogromny udział w wylesianiu.

Zdałem sobie sprawę ze zmian klimatycznych mniej więcej w tym samym czasie, kiedy zostałem wegetarianinem, a dieta wegetariańska wydawała się pasować do walczącego ze zmianami klimatycznymi stylu życia.

Z czasem zacząłem zdawać sobie sprawę, że etyka i zrównoważony rozwój żywności są o wiele bardziej skomplikowane niż początkowo sądziłem.

Przechodziłem od fanatycznego wegetarianina do bardziej spokojnego wegetarianina, do wegetarianina często denerwowanego przez innych fanatycznych wegetarian lub wegan, którzy przypominali mi o moich własnych ekstremalnych wypowiedziach i zachowaniach jako dziecka.

Spędzałem czas na rozmowach z ludźmi, którzy widzieli kwestię mięsa inaczej niż ja. Kiedy już pozwoliłem sobie na luźniejsze trzymanie się moich przekonań, zacząłem zdawać sobie sprawę z tego, że często mieli dobre argumenty, kiedy rozmawialiśmy na ten temat. Ostatecznie, wziąłem zanurzenie i zaczął jeść mięso ponownie.

Po toying z ideą ponownego wprowadzenia mięsa do mojej diety na jakiś czas, miałem moment śmiałości podczas brunchu z przyjacielem: Zdecydowałem się zamówić kanadyjski bekon na kaprys.

Przewidując potencjalną złą reakcję ze strony układu pokarmowego, który nie był przyzwyczajony do obchodzenia się z mięsem, jadłem powoli i świadomie. Bekon nie był najlepszą rzeczą na świecie, zdecydowałem, ale był całkiem dobry.

Czułem się dobrze po posiłku i nie skończyło się na tym, że zachorowałem. Podczas mojej następnej wyprawy do sklepu po artykuły spożywcze kupiłem pierś z kurczaka.

okrucieństwo

To, co naprawdę zaczęło zmieniać moją opinię na temat argumentu okrucieństwa, to doświadczenie rozmowy z ludźmi, którzy polują na dzikie zwierzęta.

Zainteresowany naturą i prymitywnymi umiejętnościami jako hobby, skończyłem na czytaniu artykułów i słuchaniu podcastów o myśliwych i survivalowcach. Podczas pracy na farmach organicznych, skończyło się na spędzaniu czasu w lesie z myśliwymi i obserwowaniu jak czyszczą i przygotowują zwierzęta, które zjedli.

Ci, którzy polują na dzikie zwierzęta czasami twierdzą, że zabicie dzikiego zwierzęcia jest w rzeczywistości aktem współczucia, ponieważ zwierzę na wolności prawdopodobnie będzie miało przedłużone cierpienie przed śmiercią z powodu choroby, starości lub bycia zjedzonym przez drapieżnika. Szybka śmierć od kuli jest znacznie mniej bolesna.

Ogółem, przestałem widzieć etykę jedzenia mięsa jako czarno-białą.

Śmierć jest również częścią naturalnego cyklu życia. Nic nie chce umrzeć, ale wszystko to robi, bez względu na wszystko. Moje własne odczucia dotyczące moralności i duchowości zmieniały się z czasem i moje odczucia dotyczące jedzenia mięsa też zaczęły się zmieniać.

Potem dowiedziałem się, że Dalajlama je mięso i że Gandhi, którego uważałem za słynnego wegetarianina, też czasami jadł mięso. Dowiedziałem się też, że dieta roślinna nie zapobiega całkowicie okrucieństwu wobec zwierząt. Wiele zwierząt jest również krzywdzonych w procesie produkcji żywności roślinnej.

Ogółem, przestałem postrzegać etykę jedzenia mięsa jako czarno-białą.

Wciąż uważam, że farmy fabryczne są niepotrzebnie okrutne, ale nauczyłem się, że istnieją bardziej współczujące sposoby hodowli zwierząt na żywność i nie postrzegam już aktu konsumpcji zwierzęcia jako z natury okrutnego.

Zdrowie

Choć zdecydowanie można uzyskać wystarczającą ilość białka ze źródeł roślinnych, mięso jest niezwykle wygodnym źródłem białka i aminokwasów, jak również innych niezbędnych składników odżywczych, takich jak witaminy z grupy B, cynk i żelazo.

Jak dowiedziałem się więcej o żywieniu na przestrzeni lat, zacząłem mieć różne przekonania na temat tego, co sprawia, że dieta człowieka jest zdrowa. Przestałem wierzyć, że nadmiar tłuszczu w amerykańskiej diecie był przyczyną wielu powszechnych przewlekłych problemów zdrowotnych i przekonałem się, że spożywanie nadmiaru węglowodanów i cukrów było bardziej prawdopodobnym winowajcą.

Nie miałem problemu z uzyskaniem białka jako wegetarianin, ale kiedy po raz pierwszy zacząłem próbować jeść dietę wyższą w białko i tłuszcz, a niższą w węglowodany, zacząłem zdawać sobie sprawę, że mięso było o wiele wygodniejszym źródłem białka, ponieważ jest mniej kalorii i węglowodanów niż wiele roślinnych źródeł białka.

Odkryłem również, że czułem się lepiej jedząc w ten sposób.

Zacząłem myśleć, że jakość jedzenia ma większe znaczenie niż jego rodzaj.

Dieta, która jest wyższa w tłuszcz i białko, a niższa w węglowodany, daje mi bardziej stały poziom energii i mniej uczucia głodu i zmęczenia. Jedzenie mięsa ponownie poprawiło również mój poziom żelaza, co było dla mnie zaskakujące. Dlaczego? Jako wegetarianka jadłam dużo bogatej w żelazo zieleniny. Ale później dowiedziałem się, że organizm łatwiej przyswaja żelazo hemowe znajdujące się w mięsie, w przeciwieństwie do żelaza niehemowego znajdującego się w warzywach.

Dowiedziałem się również, że można kupić mięso, które nie jest hodowane na farmach fabrycznych i pompowane hormonami i antybiotykami. Spróbowałem mięsa wyższej jakości i polubiłem je bardziej niż tańsze, hodowane w fabrykach.

Zacząłem myśleć, że jakość jedzenia ma większe znaczenie niż jego rodzaj.

Głód

Teraz postrzegam głód na świecie jako bardziej problem dystrybucji niż podaży. Nierówność ekonomiczna jest o wiele większym czynnikiem braku żywności niż brak produkcji żywności. Tak więc, nie chodzi o to, że świat nie produkuje wystarczająco dużo żywności, aby nakarmić wszystkich – chodzi o to, że żywność nie trafia do głodnych ludzi.

W Stanach Zjednoczonych, na przykład, około połowa wszystkich produktów jest wyrzucana, zanim ktokolwiek ma szansę je zjeść. Dlatego też nie uważam już, że głód jest kwestią praktyczną; jest to kwestia naszych wartości jako kultury i istot ludzkich. Chodzi o to, co jest dla nas ważne, i gdzie są nasze priorytety.

Klimat

Około 13% do 18% procent globalnych emisji gazów cieplarnianych spowodowanych przez człowieka pochodzi z rolnictwa zwierzęcego, podczas gdy około 64% pochodzi z paliw kopalnych. W Stanach Zjednoczonych, tylko około 3% pochodzi z rolnictwa zwierzęcego, podczas gdy 80% pochodzi z paliw kopalnych.

Choć przemysł mięsny jest czynnikiem zmian klimatycznych, nie jest to jedyny czynnik, a na pewno nie jest to największy czynnik. W rzeczywistości, nawet gdybyśmy zatrzymali całą produkcję mięsa dzisiaj, klimat nadal byłby w tarapatach. Istnieją znacznie więksi winowajcy, o których należy się martwić, jeśli chodzi o emisję gazów cieplarnianych.

Myślę, że byłoby lepiej dla klimatu, gdybyśmy jedli mniej mięsa, ale ten argument ma tendencję do nadmiernego upraszczania nauki w tej kwestii. Mimo to, jestem za jedzeniem mięsa z umiarem i znalezieniem sposobów na bardziej zrównoważoną produkcję mięsa.

Jak teraz jem

Wciąż jem dietę opartą w dużej mierze na roślinach, ale jem o wiele mniej kukurydzy, pszenicy, soi i cukru niż kiedyś. Mięso jest teraz regularną częścią mojej diety, ale jem go o wiele mniej niż przeciętny Amerykanin.

Moja etyka nadal ewoluuje i zmienia się tak, jak ja ewoluuję i zmieniam się jako osoba.

Wolę kurczaka, ryby i wieprzowinę, podczas gdy mam mniej smaku dla mięs przeżuwaczy, takich jak wołowina, dziczyzna i baranina. Niektórzy mogliby argumentować, że ryby są zdrowsze, lub że jedzenie kurczaka jest bardziej zrównoważone niż spożywanie czegoś takiego jak wołowina (ponieważ zwierzęta przeżuwające produkują więcej metanu), ale ja opieram swoje wybory bardziej na osobistych preferencjach niż zdrowiu czy zrównoważeniu.

I po tym wszystkim muszę przyznać, że nadal mogę się mylić we wszystkim. Nie jestem lekarzem ani naukowcem, a wnioski, do których doszedłem na temat zdrowia i zrównoważonego rozwoju, mogą być całkowicie błędne. Mój kompas moralny również może być nietrafiony. Może ewoluowałem i stałem się osobą mniej etyczną, a nie bardziej otwartą. Moja etyka nadal ewoluuje i zmienia się, tak jak ja ewoluuję i zmieniam się jako osoba.

Ale cała ta podróż była dla mnie ważnym doświadczeniem edukacyjnym. Jest to codzienne przypomnienie, że jest możliwe, aby cały mój światopogląd na coś się zmienił, nawet jeśli czuję się bardzo namiętnie w tej sprawie. Jest to przykład tego, jak bardzo spolaryzowana i emocjonalnie naładowana kwestia jest również skomplikowana i zniuansowana, i jak istnieją ważne argumenty po obu stronach, które warto rozważyć.

Jak się starzeję, nauczyłam się być bardziej tolerancyjna dla idei i systemów wierzeń, które różnią się od moich własnych, ponieważ równie dobrze mogłabym być osobą po drugiej stronie debaty. Innymi słowy, myślę i czuję tak jak myślę z powodu życia, które prowadziłem i doświadczeń, które miałem – ale gdybym prowadził inne życie i miał inne doświadczenia, mógłbym rozwinąć zupełnie inny światopogląd.

Teraz, za każdym razem, gdy smażę plasterek bekonu lub żuję rolkę sushi, pamiętam: Bez względu na to, jak bardzo jesteś pewien, zawsze możesz zmienić zdanie.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.